Tomasz Jurek

 

Wprowadzenie

 

Treść:

1. Narodziny Słownika historyczno-geograficznego ziem polskich

2. Koncepcja Słownika i jej realizacja

3. Zawartość Słownika, zasady układu i konstrukcji haseł

4. Edycja elektroniczna Słownika

Aneks 1: Układ systematyczny Słownika

Aneks 2: Zestawienie wydanych Słowników historyczno-geograficznych objętych edycją elektroniczną

 

 

1. Narodziny Słownika historyczno-geograficznego ziem polskich

 

Już starożytni zdawali sobie dobrze sprawę ze ścisłego związku historii i geografii. Właśnie geografia, obok chronologii, traktowana była jako jeden z niezbędnych filarów wiedzy historycznej. Każdy fakt historyczny jest przecież zakotwiczony w czasie i przestrzeni. Geografia traktowana była więc bardzo wcześnie jako jedna z podstawowych nauk wspierających historyka. Ujęcie takie nie było obce także najdawniejszym polskim dziejopisom średniowiecznym. Już nasz pierwszy kronikarz, Anonim zwany Gallem, zaczynał od charakterystyki kraju, o którym pisał. Potem Jan Długosz swe wielkie dzieło zaopatrzył w nader obszerną część geograficzną (tzw. chorografię), szczegółowo i systematycznie opisującą Polskę. Słusznie widzi się w nim pierwszego polskiego geografa. Docenianie przydatności wiedzy geograficznej dla historyka nie straciło na znaczeniu wraz z rozwojem naukowej historiografii. Geografia historyczna stała się jedną z ważnych nauk pomocniczych historii. Dziedzina ta ma wiele oblicz – zajmuje się dawną kartografią, badaniami nad rekonstrukcją stosunków fizjograficznych czy nad klimatem, podziałami terytorialnymi, ale ważną rolę odgrywają też studia nad osadnictwem. Od dawna zdawano sobie sprawę, że szczególne znaczenie w nich ujęcia kompleksowe, w przeglądowy sposób umożliwiające ogarnięcie pewnych terytoriów – a więc atlasy i słowniki. Wiek XIX przyniósł słowniki geograficzne, zestawiające nie tylko nazwy miejscowe z podstawowymi danymi statystycznymi, ale również informacje historyczne. Taki charakter ma Alphabetisch-statistisch-topographische Uebersicht der Dörfer, Flecken, Städte und andern Orte der Königl. Preuß. Provinz Schlesiens, jaki opracował J. G. Knie (1845). W literaturze polskiej pierwszym tego typu dziełem był „historyczno-statystyczny-geograficzny” słownik Galicji, opracowany przez Franciszka Siarczyńskiego (1803-1829), ale nigdy nie opublikowany (przechowywany w rękopisie w zbiorach Ossolineum). Dziełem sztandarowym stał się u nas Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, przygotowywany zbiorczym wysiłkiem w Warszawie i opublikowany w kilkunastu opasłych tomach w latach 1880-1902. Jego wyjątkowość polegała na ambitnym zamiarze objęcia ogromnego obszaru całej dawnej Rzeczypospolitej. Choć „geograficzny” z tytułu, Słownik ów poświęcał bardzo wiele miejsca historii, acz czynił to niezbyt konsekwentnie (o wielu miejscowościach nie dawał bowiem jednak żadnych historycznych informacji).

Od wydawnictw takich był już tylko krok do właściwych słowników historyczno-geograficznych. Klasyczny taki leksykon dał Hermann Oesterley (Historisch-geographisches Wörterbuch des deutschen Mittelalters, 1883), aczkolwiek bardzo szybko okazało się, że jego praca nie jest w stanie spełnić postawionej sobie roli przewodnika po całym obszarze Rzeszy w średniowieczu. Przyszłość należeć miała raczej do słowników skupionych na węższym terytorium. W Niemczech były to przede wszystkim poszczególne kraje lub prowincje, przy czym i tu widać tendencję do niebezpiecznego rozrastania się tych publikacji w obszerne serie. O ile słownik dla niewielkich i słabo zaludnionych Łużyc zmieścić się mógł w dwóch poręcznych tomach (R. Lehmann, Historisches Ortslexikon für die Niederlausitz, t. I-II, 1979), o tyle już analogiczny Historisches Ortlexikon für Brandenburg to wielotomowy cykl (od 1962), i tak zresztą nieporównywalny z Historischer Atlas für Bayern (od 1950), który w kilku seriach przekroczył już setkę woluminów. Poręczniejsze – ale też uboższe w treści – są „wykazy miejscowości”, podające tylko podstawowe informacje. Typowy przykład tego typu publikacji stanowi Historisches Ortsverzeichnis von Sachsen, jaki przygotował K. Blaschke (1957). Podobny charakter miały też starsze wydawnictwa dotyczące Czech (A. Sedláček, Místopisný slovník historický království Českého, 1908), Moraw (L. Hosák, Historický místopis země moravsko-slezské, 1938) czy Węgier (D. Csánki, Magyarország történelmi földrajza a Hunyadiak korában, 1890-1913) – w stosunkowo krótkich hasłach starające się ogarnąć wszystkie miejscowości w granicach tych państw. Ambitniejsze zadania postawił sobie (ale w dość ograniczonym zakresie chronologicznym) G. Györffy w obszernym słowniku historyczno-geograficznym Węgier doby Arpadów X-XIII w. (Az Árpád-kori Magyarország történeti földrajza, 1966-1998). Z kolei Słowacy, mając do czynienia z mniejszym terytorium, przygotowali słownik obejmujący całość dziejów (Vlastivedný slovník obcí na Slovensku, 1977-1978). Gatunek osobny stanowiły wreszcie leksykony o nachyleniu językoznawczym, poświęcone głównie gromadzeniu i komentowaniu nazw miejscowych, acz w ujęciu historycznym – i znakomicie historykom służące. Wzorowe dzieła tego typu dawali badacze czescy (A. Profous, Místní jména v Čechách, 1947-1957; L. Hosák, R. Šrámek, Místní jména na Moravě a ve Slezsku, 1970-1980), ale podobny wzór był eksploatowany także gdzie indziej (np. E. Eichler, H. Walther, Ortsnamenbuch der Oberlausitz, 1975). U nas odpowiednik tych leksykonów stanowi publikowane właśnie sukcesywnie wielotomowe wydawnictwo Nazwy miejscowe Polski (od 1996). Typ specyficzny stanowią wreszcie wydawnictwa selektywne, o charakterze popularnym, jak choćby niemiecka seria Handbuch der historischen Stätten (w tych ramach nas najbardziej interesujący tom śląski), łącząca cechy słownika historyczno-geograficznego i dobrego przewodnika krajoznawczego.

W Polsce swoją rolę dobrze grał wspomniany Słownik geograficzny, ale wcześnie uświadamiano sobie potrzebę zastąpienia go nowszymi i dogłębniejszymi opracowaniami. W Poznaniu ks. Stanisław Kozierowski wydawać zaczął wielotomowe materiały toponomastyczne (Badania nazw geograficznych dawnej Wielkopolski, t. I-VIII, 1914-1939) – przebogate, ale słabo usystematyzowane i pozostawiające wiele do życzenia pod względem metody opracowania. Orędownikiem solidnych prac historyczno-geograficznych stał się w Krakowie Władysław Semkowicz, prekursor w ogóle naukowej geografii historycznej w Polsce. Jego inicjatywie zawdzięczamy ideę Atlasu historycznego Polski, dla którego przygotowania stworzono specjalną komisję przy Polskiej Akademii Umiejętności. W tych ramach organizacyjnych powstał pod ogólną redakcją Semkowicza, a opracowany przez jego uczniów, na czele z łączącym kompetencje historyka i geografa Karolem Buczkiem, pierwszy zeszyt Atlasu (Mapa województwa krakowskiego w dobie Sejmu Czteroletniego, 1929). W toku prac nad mapą konieczne było oczywiście zebranie informacji źródłowych o poszczególnych miejscowościach. Już po wydaniu samej mapy jej twórcy stwierdzili, że warto udostępnić i te wiadomości w postaci słownikowej. Pierwszy zeszyt Materiałów do słownika historyczno-geograficznego województw krakowskiego w dobie Sejmu Czteroletniego ukazał się w 1939 r. Dalsze prace przerwała oczywiście wojna (zeszyt drugi wydrukowano dopiero w 1960 r.). Publikacja tych materiałów wskazywała jednak kierunek dalszych działań Komisji Atlasu, dla której prace słownikowe stawały się przynajmniej tak samo istotne, jak ściśle atlasowe. Tempo prac (przez 10 lat zdołano przygotować do druku jeden zeszyt) pokazywało zarazem, że wymagać one będą bardzo solidnego zaplecza organizacyjnego i kadrowego.

Noc niemieckiej okupacji oznaczała oczywiście zawieszenie wszystkich prac. Wrócono jednak do nich po wojnie. Co prawda sam W. Semkowicz wkrótce zmarł (1949), a K. Buczek padł ofiarą swego zaangażowania w działalność polityczną (związany od lat z ruchem ludowym, został po wojnie redaktorem naczelnym mikołajczykowskiego „Piasta”) – aresztowany (1946) i oskarżony w procesie krakowskich działaczy PSL, został (1947) skazany za rzekome szpiegostwo na 15 lat więzienia (prokurator żądał kary śmierci). Choć ubywali kluczowi ludzie, nie zamarła myśl kontynuowania Atlasu historycznego i prac słownikowych. Podjęto ją teraz głównie w środowisku warszawskim (nawet Komisję Atlasu Historycznego reaktywowano po wojnie w stolicy, przy Towarzystwie Naukowym Warszawskim). Niedobre skądinąd tendencje czasów stalinowskich do centralizacji nauki i jej sterowania przez państwowego mecenasa sprzyjały jednak w pewnym sensie tego typu dużym przedsięwzięciom organizacyjnym. W ramach ambitnych planów badawczych kierowanego przez Aleksandra Gieysztora Kierownictwa Badań nad Początkami Państwa Polskiego pojawił się także pomysł stworzenia Atlasu wczesnośredniowiecznego. Miał on przynieść także kartograficzne ujęcie ówczesnej sieci osadniczej. Słusznie uznano więc za konieczne przygotowanie kartotek historycznych nazw miejscowości. Planowano w tym celu rozpisać wszystkie istniejące przekazy źródłowe sprzed połowy XIII w. Prace te podjęto z dość znacznym rozmachem (dla Mazowsza, ziem sieradzkiej i łęczyckiej oraz Śląska) i zamierzano nawet powstające kartoteki udostępniać drukiem w postaci słowników nazw dla poszczególnych ziem. Do ich publikacji jednak nie doszło, jeśli nie liczyć wydania w formie powielanej „zeszytów próbnych”, które uświadomiły jednak, że każdy z zaangażowanych współpracowników wykonywał swe zadanie po swojemu. Jednolitości i postępowi prac nie sprzyjał też panujący wokół nich chaos organizacyjny – powstawała właśnie (1952) Polska Akademia Nauk, a w jej ramach Instytuty Historii (1953) oraz Historii Kultury Materialnej (1954). To ten ostatni wchłonął Kierownictwo Badań nad Początkami Państwa Polskiego, ale Atlas historyczny przeszedł z kolei pod skrzydła tego pierwszego. Nim nowe struktury zdążyły okrzepnąć i się ustabilizować, przyszła polityczna odwilż. Otwierały się bramy więzień. Jesienią 1954 r. warunkową przerwę w odbywaniu kary (a później jej zawieszenie) uzyskał K. Buczek. Wyszedłszy na wolność, podjął współpracę z Instytutem Historii PAN. W końcu 1956 r. uzyskał tam etat w Zakładzie Atlasu Historycznego. Od razu wniósł znaczny wkład w tworzenie koncepcji planowanych dzieł kartograficznych i słownikowych, krytycznie oceniając dotychczasowe plany i wykonane już prace. W dniu 27 IX 1958 r. powierzono mu kierownictwo Pracowni Słownika Historyczno-Geograficznego Ziem Polskich w Średniowieczu, wyodrębnionej w ramach Zakładu Atlasu. Kiełkująca od kilku dziesięcioleci idea stworzenia takiego dzieła zaczęła nabierać kształtu organizacyjnego. Za cel stawiano sobie Słownik średniowieczny, ale w tle kryła się świadomość, że powinien on stanowić jedynie pierwszy segment większej całości, ogólnego Słownika historyczno-geograficznego Polski, który objąć miałby także epoki późniejsze1Do prahistorii i historii Słownika zob. zwłaszcza K. Górska-Gołaska, Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, w: Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk 1953-2003, Warszawa 2003, s. 137-150; F. Sikora, O Karolu Buczku jako twórcy Słownika historyczno-geograficznego ziem polskich w średniowieczu z garścią wspomnień o nim, w: Karol Buczek (1902-1983). Człowiek i uczony, Kraków-Bydgoszcz 2004, s. 33-52; o samym K. Buczku zob. J. Wyrozumski, Karol Buczek – człowiek i uczony, tamże, s. 11-23.

 

 

2. Koncepcja Słownika i jej realizacja

 

K. Buczek przystępował do powierzonego mu zadania z gotowym już niemal konceptem2Dla wykładu koncepcji podstawowe znaczenie mają wstępy K. Buczka do Słowników ziemi wieluńskiej (1963, s. 5-38) i ziemi chełmińskiej (1971, s. V-XIV), a także jego wcześniejszy (acz niedatowany) Referat o problemach redakcyjnych Słownika historyczno-geograficznego Polski średniowiecznej (maszynopis w archiwum Zakładu Słownika). Pierwotny zamysł przewidywał, przypomnijmy, zebranie tylko najstarszych wiadomości źródłowych (do połowy XIII w.). Buczek od razu uznał, że cezura chronologiczna przycięta jest zbyt wąsko. Słusznie wytykał swym poprzednikom, że aż do XIII w. zachowanych źródeł jest stanowczo zbyt mało, by na ich podstawie próbować ukazać pełną sieć osadniczą. W zupełnie przypadkowy sposób ujawniają się w nich bowiem tylko pewne kategorie osad – te mianowicie należące do dużych instytucji kościelnych, głównie klasztorów, najbardziej dbałych o dokumentację pisaną swych posiadłości. Rezygnując z tak ostrego ograniczenia – rezygnacji takiej dokonywały zresztą niezależnie niektóre z osób pracujących przy rozpisywaniu słownikowych kartotek – K. Buczek postulował sięgnięcie aż do końca średniowiecza, a nawet wykroczenie poza jego konwencjonalne ramy. Za próg końcowy uznał pierwszą ćwierć XVI w. (co potem, nieco umownie, sprecyzowano w postaci daty 1530 r.), ale z góry dostrzegał konieczność sięgania w głąb tego stulecia – a w razie potrzeby, zwłaszcza w odniesieniu do szczególnie ubogich w średniowieczne źródła ziem wschodnich, nawet w wiek XVII. Przesunięcie granic czasowych skutkowało też zmianą charakteru kwerendy. O ile w pierwotnym zamyśle chodzić miało wyłącznie o wykorzystanie źródeł drukowanych, o tyle K. Buczek – zachowując wymóg uwzględnienia wszystkich przekazów publikowanych aż do granicznej daty – widział potrzebę sięgnięcia także do archiwaliów, choć w sposób ograniczony do pewnych, z góry wytypowanych kategorii (zwłaszcza najdawniejszych ksiąg sądowych, a także szesnastowiecznych źródeł skarbowych, dających po raz pierwszy pełniejsze dane na temat areału poszczególnych wsi). Zasięgiem geograficznym Słownik objąć miał całość ziem polskich w granicach współczesnych (z ewentualnym uwzględnieniem także pewnych leżących już poza tymi granicami skrawków ziem historycznie polskich na zachodzie i południu, z czego się zresztą szybko wycofano). Rezygnowano – co oczywiste w istniejących realiach geopolitycznych – z zajmowania się należącymi niegdyś do państwa polskiego ziemiami wschodnimi. Przy ogólnym trzymaniu się aktualnych granic państwowych, wewnętrzna struktura dzieła nawiązywać już jednak miała do podziałów terytorialnych z czasów staropolskich, z przełomu XV i XVI w., dla którego momentu daje się już w zasadzie bez większych wątpliwości ustalić granice. Podstawowym celem całego przedsięwzięcia stać się miało uchwycenie możliwie pełnej sieci osadniczej. Od samego początku jednak zdecydowano się rejestrować w Słowniku nie tylko różnego charakteru osady (miasta, wsie, młyny itp.), ale także wszelkie obiekty fizjograficzne – a więc rzeki, góry, kompleksy leśne, a nawet jednostki podziału terytorialnego (województwa, kasztelanie, ziemie itp.). Widać, że K. Buczek był nie tylko badaczem osadnictwa, co przede wszystkim geografem historycznym, zajmującym się także rekonstrukcją środowiska naturalnego i podziałami terytorialnymi. Od początku zastanawiano się też, czy praca powinna mieć charakter „opisowy”, a więc składać się z narracyjnie opracowanych przez autorów „monografii” poszczególnych obiektów, czy też raczej przyjąć charakter „materiałowy”, co oznaczałoby wypełnianie haseł możliwie dokładnymi streszczeniami przekazów źródłowych przy ograniczonej ingerencji autorskiej. Buczek ostatecznie przychylił się zdecydowanie do tej drugiej koncepcji, zakładając, że Słownik zawierać powinien „uporządkowany materiał źródłowy”, przekazywany możliwie „w formie nie skażonej”. Mimo jednak owej ambicji ścisłego oddawania źródeł, oczywiste pozostawało, że Słownik nie może składać się z dosłownych cytatów w języku źródeł, lecz formułowany być musi w języku polskim.

Zgodnie z tak nakreślonym planem szybko podjęto intensywne działania, mające na celu w pierwszym rzędzie stworzenie kartotek, w których gromadzone miały być wypisy źródłowe. W kolejnym etapie miano na ich podstawie podjąć pisanie haseł słownikowych. Prace rozwinięto z dużą energią i rozmachem. Trzon zespołu stanowili czterej – licząc w to samego K. Buczka – etatowi pracownicy, skupieni (po dwóch) w Krakowie i Poznaniu, a zajmujący się, co zrozumiałe, Małopolską i Wielkopolską. Pozostałymi ziemiami zajęli się liczni współpracownicy, niezwiązani jednak ze Słownikiem etatowo, lecz działający na zasadzie zlecenia. Dzięki stworzeniu całej siatki tego rodzaju współpracowników i kwerendzistów udało się pokryć pracami przygotowawczymi cały niemal kraj. Pracowano, poza Małopolską i Wielkopolską, także nad Mazowszem, Kujawami, Pomorzem Gdańskim, Śląskiem, ziemią przemyską i sanocką. Buczek mógł więc stosunkowo szybko ułożyć schemat podziału całego wydawnictwa na 15 „działów”, którym odpowiadać miały tomy lub części. Schemat ten i numeracja okazała się zresztą tymczasowa. Sam twórca stracił bowiem do niej wkrótce przekonanie3Zob. zamieszczona w aneksie tabela Układu systematycznego Słownika.

Praca zaplanowana była początkowo na stosunkowo krótki czas. Inicjatorzy liczyli, że Słownik uda się szybko przygotować. Na etap kwerendy liczono lat 5 i zamierzano zamknąć ją już w 1963 r., po czym w ciągu lat kilku następnych zamierzano pisać i drukować poszczególne tomy. Całość miała być gotowa na Millenium 1966 r. Buczek traktował początkowo tę symboliczną datę bardzo poważnie. Postęp prac uzasadniał zresztą zrazu optymizm, acz nie w tym stopniu, jak się pierwotnie wydawało. W ciągu kilku lat można było rzeczywiście skierować do druku pierwszy zeszyt (poświęcony niedużej ziemi wieluńskiej, w opracowaniu Ryszarda Rosina, 1963), za którym następne poszły jednak dopiero po kilku latach (dla ziem chełmińskiej oraz wyszogrodzkiej, oba w 1971 r.). Pierwsze te zeszyty miały w dodatku w zamierzeniu charakter próbny i dyskusyjny4Częścią tej dyskusji były też recenzje Słownika ziemi wieluńskiej przygotowane przez T. Lalika („Kwartalnik Historyczny” 71, 1964, s. 785-787) i S. Zajączkowskiego („Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” 13, 1965, s. 583-590), a zwłaszcza artykuł recenzyjny K. Górskiej-Gołaskiej, Uwagi o Słowniku historyczno-geograficznym ziemi chełmińskiej w średniowieczu, „Zapiski Historyczne” 38, 1973, s. 335-347. Sam Buczek na podstawie zbieranych przy tej okazji doświadczeń modyfikował jeszcze swą koncepcję ogólną, a zwłaszcza zasady układu treści poszczególnych haseł. Nieprzypadkowo też dwa wydane jako pierwsze zeszyty (wieluński i chełmiński) opatrywane były kolejnymi wersjami ogólnego wstępu do całego wydawnictwa.

Słownik nie ukazał się więc na narodowe Millenium i wkrótce ujawniały się coraz poważniejsze problemy. Prace słownikowe, wymagające żmudnego dokonywania wypisów źródłowych i układania ich w kartoteki, okazywały się bardziej praco- i czasochłonne niż to planowano, tym bardziej, że poszerzał się stale horyzont źródeł – zwłaszcza archiwalnych – które należało wykorzystać. Trudno było wszystko to robić ludziom angażowanym na pracach zleconych, dla których zadania słownikowe były tylko marginesem aktywności. Ludzie zresztą przychodzili i odchodzili (materiały dla Słownika ziemi wyszogrodzkiej wypisywało podobno aż 21 osób!), co nie sprzyjało systematyczności działań i utrzymywaniu konsekwentnych reguł porządkowania kartoteki. Trudno było pilnować postępu prac w tak szerokim i rozproszonym gronie, choć K. Buczek próbował zachować dokładną kontrolę nad wszystkimi współpracownikami (jeszcze w połowie lat sześćdziesiątych poszczególni kwerendziści przysyłali mu dokładne rozliczenia, ile godzin którego dnia spędzili na pracach nad Słownikiem)5Zachowane częściowo w archiwum Zakładu Słownika.

Różne były więc losy podjętych z takim rozmachem inicjatyw. Z różnych względów urywały się z czasem zlecenia na kwerendy – brakowało środków, zniechęcali się ludzie, którzy winni być, jak pisał Buczek, „oddani całym sercem” tej trudnej pracy6K. Buczek, wstęp do Słownika ziemi wieluńskiej, s. 9. Pozostawały niepublikowane kartoteki o różnym stanie uporządkowania. W Warszawie Adam Wolff, prowadzący prace nad Słownikiem mazowieckim, oddał przygotowywaną przez siebie od czasów pierwszych pomysłów Atlasu wczesnodziejowego kartotekę do pracowni Atlasu w Instytucie Historii PAN. Tam przetrwała. Na ogół jednak autorzy kartotek uznawali je za swą własność i wykorzystywali potem na potrzeby własnych badań i publikacji. W ten sposób powstał Słownik województwa lubelskiego, oparty o kartotekę przygotowaną pierwotnie w krakowskiej pracowni Słownika, ale wydany ostatecznie przez Stanisława Kurasia poza właściwą serią Słowników firmowanych przez Instytut Historii PAN. Podobne były losy kartotek dotyczących Pomorza Gdańskiego, na podstawie których ich autor, Maksymilian Grzegorz, publikuje własne słowniki poświęcone poszczególnym jednostkom podziału terytorialnego7M. Grzegorz, Słownik historyczno-geograficzny ziemi chojnickiej w granicach komturstwa człuchowskiego, Chojnice 2005; tenże, Słownik historyczno-geograficzny komturstwa tucholskiego w średniowieczu, Tuchola 2010. Dobrze, że rzeczy te udało się doprowadzić do druku – acz wyłamują się one także koncepcyjnie z ram właściwego Słownika historyczno-geograficznego. Najbliżej ogólnej koncepcji pozostał Słownik ziemi sanockiej, przygotowany w ramach prac zleconych przez Adama Fastnachta, a wydany niestety już po jego śmierci (1991-2002). Z kolei materiały odzyskane po śmierci pracującego nad ziemią przemyską Aleksego Gilewicza okazały się w zasadzie nieprzydatne. W rękach autora, Zenona Guldona, pozostały kartoteki dotyczące Kujaw. Natomiast gromadzone we Wrocławiu kartoteki dla Śląska, pozbawione należytej opieki, po prostu przepadły; podobny los spotkał bodajże materiały dotyczące ziemi lubuskiej i Nowej Marchii, przygotowywane przez przedwcześnie zmarłego Ludwika Zielińskiego z Gdyni. Pojawiały się natomiast inicjatywy zupełnie niezwiązane z planem K. Buczka. W Łodzi wydano drukiem Materiały do słownika historyczno-geograficznego dawnych ziem łęczyckiej i sieradzkiej do 1400 roku, opracowane przez Stanisława i Stanisława M. Zajączkowskich (1966-1970). Materiały owe stanowiły wyniki prac podjętych niegdyś na rzecz zarzuconego potem Atlasu wczesnodziejowego. Samą koncepcją (doborem wyzyskanego materiału i ramami chronologicznymi) różnią się one zasadniczo od pozostałych Słowników. Powstawały wreszcie słowniki tworzone zgoła na własną rękę. Marek Derwich ogłosił Materiały do słownika historyczno-geograficznego dóbr i dochodów dziesięcinnych benedyktyńskiego opactwa św. Krzyża na Łysej Górze do 1819 r. (2000), zaś Zdzisław Noga dał Słownik miejscowości księstwa siewierskiego (1994), zachowując schemat struktury i konstrukcji, ale wychodząc daleko w czasy nowożytne (aż po schyłek XVIII w.). Pojawiały się różne inicjatywy lokalne, tworzone przez różnych ludzi podług rozmaitych zasad i bardzo różnej wartości8Np. Słownik gorzowski publikowany w odcinkach na łamach pisma „Ziemia Gorzowska” w l. 1988-2002; J. Niedźwiedź, Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego, Zamość 2000; B. Snoch, S. Podobiński, Encyklopedyczny słownik regionu częstochowskiego, t. 1-2, Częstochowa 2000-2001. Wszystko to świadczy o popularności samej idei opracowywania kompendiów historyczno-geograficznych, ale nie wszystkie one reprezentują odpowiedni poziom naukowy.

Właściwy tok prac słownikowych – trwających wszak wiele lat – zapewnić mogły, jak się ostatecznie okazywało, tylko zespoły oparte o osoby zatrudnione na etacie. Zespoły takie powstały, przypomnijmy, w Krakowie i Poznaniu. Namiastkę stałego zespołu stworzono też w Warszawie pod kierunkiem Adama Wolffa (acz nie w ramach Pracowni Słownika i nie w oparciu o pracowników etatowych). Efektem działań warszawskich było ukazanie się Słownika ziemi wyszogrodzkiej (w opracowaniu Anny Borkiewicz-Celińskiej, 1971), następnie zaś Słownika województwa płockiego (opracowanego również przez tęże A. Borkiewicz-Celińską, 1980-2000). Przygotowany przez A. Wolffa i uzupełniony przez Kazimierza Pacuskiego Słownik ziemi warszawskiej opublikowany został po latach (2013). Najskuteczniejszym narzędziem okazały się jednak stałe pracownie. Początkowo bardzo skromne liczebnie, dwuosobowe, z czasem uległy znaczącej rozbudowie (osiągając w szczytowych momentach swego rozwoju po 6 osób w Krakowie i Poznaniu)9Pierwszymi pracownikami byli w Poznaniu Stefan Chmielewski i Henryk Dąbrowski, zaś w Krakowie (obok samego Buczka) Stanisław Kuraś. Potem w prace angażowani byli w Krakowie Zbigniew Perzanowski (na pracach zleconych), Zofia Leszczyńska-Skrętowa, Franciszek Sikora, Jerzy Wiśniewski, następnie Jacek Laberschek, Janusz Kurtyka, Waldemar Bukowski, Marian Wolski, przejściowo Andrzej Marzec, Maciej Wilamowski, Maciej Zdanek, a ostatnio Janusz Szyszka, Karol Nabiałek i Maciej Mikuła, w Poznaniu natomiast Krystyna Górska-Gołaska, Jerzy Luciński, Antoni Gąsiorowski, następnie Tomasz Jurek, Grażyna Rutkowska, Izabela Skierska, Paweł Dembiński, przejściowo Wojciech Baran-Kozłowski, ostatnio zaś Tomasz Gidaszewski. Widzieć w tym trzeba pewien znak zmiany całej koncepcji – odejścia od szeroko zakrojonych prac zleconych (które okazały się mało wydolne) na rzecz skupienia wysiłków etatowych nad wybranymi terytoriami. W połowie lat siedemdziesiątych uznano, że właściwy zrąb kwerendy dla nich został już wykonany. Pozwoliło to przejść do pisania haseł słownikowych. Pierwsze zeszyty ukazywać się zaczęły po kilku kolejnych latach (Słownik województwa krakowskiego od 1980, Słownik województwa poznańskiego od 1982 r.). Od tego czasu ukazują się dość regularnie kolejne zeszyty obydwóch tych Słowników (dotychczas 18 zeszytów dla województwa poznańskiego i 16 dla województwa krakowskiego). Te dwie serie stały się najobszerniejszą i najważniejszą częścią składową całego Słownika historyczno-geograficznego ziem polskich. One też decydują dziś o właściwym obliczu całego dzieła. Obok nich mamy bowiem tylko kilka zdecydowanie mniej obszernych, wymienionych już wyżej Słowników poświęconych małym ziemiom. Wciąż istnieją też nadzieje na obejmowanie pracami słownikowymi nowych obszarów – zwłaszcza na wschodzie, wychodząc poza motywowany przecież kiedyś politycznie zamiar ścisłego trzymania się granic współczesnych. W kręgu krakowskiej pracowni Słownika podjęto już prace nad gromadzeniem kartotek dla ziem ruskich10A. Marzec, Kartoteka Słownika Historyczno-Geograficznego ziemi lwowskiej w średniowieczu i w czasach nowożytnych, „Studia Źródłoznawcze” 47, 2009, s. 175-180. W Toruniu rodzi się idea Słownika historyczno-geograficznego Inflant Polskich, z oczywistych względów poświęconego głównie czasom nowożytnym11P. A. Jeziorski, Projekt „Słownika historyczno-geograficznego Inflant Polskich do roku 1772”. Wstępne uwagi na temat koncepcji, „Zapiski Historyczne” 72, 2007, s. 145-167.

Pierwsze zeszyty Słowników krakowskiego i poznańskiego ukazywały się już pod nowym kierownictwem. Po przejściu K. Buczka na emeryturę (1974), funkcję kierownika Pracowni Słownika przejął Jerzy Wiśniewski (1975) i piastował ją aż do śmierci (1983)12Zob. F. Sikora, Wkład Jerzego Wiśniewskiego w słownikowe dzieło, w: Jerzy Wiśniewski (1.01.1928 – 30.10.1983), Łomża 2000, s. 39-49. Po nim Słownikiem kierował Antoni Gąsiorowski. Za jego czasów doszło do istotnych zmian organizacyjnych – w ramach struktury Instytutu Historii PAN Pracownia Słownika wyodrębniona została z Zakładu Atlasu Historycznego i sama stała się osobnym Zakładem, podzielonym na pracownie z siedzibami w Krakowie i Poznaniu. Od 2003 r., w związku z przejściem A. Gąsiorowskiego na emeryturę, Zakładem tym kieruje Tomasz Jurek, pracowniami zaś – krakowską – Waldemar Bukowski, poznańską – Izabela Skierska. Choć zasadniczo zachowano podstawowe cele i wytyczne sformułowane jeszcze przez K. Buczka, osobowość kolejnych kierowników nie pozostała bez wpływu na dalszy kierunek prac. Słownik, poświęcony z zasady odtwarzaniu przede wszystkim sieci osadniczej i jej obiektywnych wskaźników (areał, urządzenia przemysłowe, stosunki organizacyjne itp.), w coraz większym stopniu zwraca się ku zainteresowaniu losami ludzi – dziedziców, plebanów, także chłopów, sołtysów, kmieci czy młynarzy. Reorientację w tym kierunku wiązać należy z osobami kierowników, J. Wiśniewskiego i A. Gąsiorowskiego, ale wpisywała się ona w ogólniejsze przemiany w polskiej historiografii dotyczącej średniowiecza. W swych pierwotnych instrukcjach słownikowych Buczek zalecał jeszcze pomijanie imion dziedziców – dla niego informacje o nich były istotne o tyle, że poświadczały taki a nie inny charakter własności; ważne, że wieś była szlachecka, nieważne, jak nazywał się właściciel, z jakiego pochodził rodu. Już jednak na konferencji w Nieborowie w październiku 1978 r. dyskutanci z grona osób pracujących nad Słownikiem zwracali uwagę na konieczność uwzględniania przynależności rodowej, powiązań rodzinnych, upominali się o genealogię13Notatki K. Górskiej-Gołaskiej z tej dyskusji w archiwum Zakładu Słownika. Trend ten niebawem całkowicie zwyciężył, podobnie jak w całej polskiej mediewistyce, skłaniającej się coraz mocniej ku historii społecznej nasyconej ludzkim konkretem, przełamującej anonimowość warstw i klas. Nieubłagana była też pewna wewnętrzna logika rozwojowa Słownika. Od samego początku stale poszerzano zasięg wykonywanej na jego potrzeby kwerendy. Im większa liczba wyzyskiwanych źródeł, tym większe stawało się bogactwo informacji o ludziach. Wiele wydawnictw leksykograficznych, ukazujących się w szerszej perspektywie czasowej, ulega stałemu rozbudowaniu i uszczegółowieniu. Każdy kolejny tom opracowywany bywa coraz dokładniej i obszerniej. Tendencje te nie ominęły także naszego Słownika. Dostrzeżono to zresztą bardzo wcześnie. K. Buczek już w pierwszych swych planach bronił się przed wizją dzieła-„kolosa”, liczącego może nawet 100 tomów, którego nikt nie zdoła wydać, przeczytać czy choćby zmieścić na bibliotecznym regale. Z góry zakładał więc, że całość trzeba koniecznie zmieścić w najwyżej 35 tomach i to dlatego walczył o wszelkie możliwe skróty14K. Buczek, Referat (jak w przyp. 2), s. 4-5. Gdy tylko przystąpiono do pisania haseł, od razu zauważono potrzebę ich „komprymowania”, bo niebezpiecznie się rozrastały. Wiele mówiono o tym na wspomnianej naradzie w Nieborowie, solennie obiecując sobie pisanie możliwie treściwie. Temat ten wciąż wraca zresztą we wszystkich wewnętrznych dyskusjach słownikowego zespołu. Mimo to z biegiem czasu pisano i pisze się wciąż coraz więcej. Przyrastała objętość poszczególnych haseł. Krótkie noty w początkowych zeszytach zastępować zaczęły obszerne teksty liczące niekiedy po kilkadziesiąt stron druku. Zmieniały się proporcje objętości różnego typu informacji. Przytłaczającą większość miejsca wypełniać zaczęły te dotyczące spraw własnościowych, transakcji majątkowych, szczegółów życia poszczególnych osób. Pojawiły się tablice genealogiczne. Rangi symbolicznej nabrał lapsus pewnego badacza, który w 2001 r. zacytował Słownik jako „historyczno-genealogiczny”15A. Szweda, Ród Grzymałów w Wielkopolsce, Toruń 2001, s. 12.

 

 

3. Zawartość Słownika, zasady układu i konstrukcji haseł

 

Mimo nieustającej ewolucji powstającego już od kilkudziesięciu lat dzieła, podstawowe zasady Słownika pozostają wspólne wszystkim jego częściom składowym. Wciąż zachowują ważność podstawowe wytyczne K. Buczka. Słowniki starają się ogarnąć wszystkie źródła drukowane do 1530 r. oraz możliwie reprezentatywny wybór źródeł archiwalnych, zarówno piętnastowiecznych, jak i szesnastowiecznych. W mocy pozostaje zasadniczo ustalony od początku „materiałowy” charakter dzieła. Słownik zawierać ma przede wszystkim streszczenia informacji źródłowych. Zbudowany jest więc z zapisów o ustalonej strukturze, składającej się z trzech elementów: daty (rocznej), właściwego streszczenia oraz odsyłacza źródłowego (ujętego w nawiasie). Wszystkie informacje dodane, niepochodzące wprost z przekazu źródłowego, wyróżniane są ujęciem w nawiasy kwadratowe. Sposób budowania słownikowej narracji ulega jednak zmianom. Wskazać tu można dwie podstawowe tendencje. Z jednej strony treść owych streszczeń ulega stałemu rozszerzaniu. Buczek pierwotnie zalecał podawanie tylko kluczowej informacji, przy pomijaniu wszelkich spraw ubocznych. Pisano więc np., że w roku takim to a takim wystąpił „sołtys w X.” lub „Jan dziedzic z Y.”, bez konkretyzowania, co ludzie ci robili. Z czasem dążyć jednak zaczęto do podawania całego kontekstu danej sprawy. Z drugiej zaś strony następuje stałe rozbudowywanie elementów odautorskich, różnego rodzaju komentarzy, przypisów lub nawet całych fragmentów tekstu nie ujmowanych w tradycyjną formę streszczeń konkretnych wiadomości źródłowych. Komentarze tego typu wydawały się Buczkowi, pragnącemu dawać czytelnikowi jedynie „surowy” materiał, nieskażony interpretacjami autorskimi, niepotrzebne i niewłaściwe. Praktyka pokazała jednak, że nie da się często przekazać wiadomości źródłowych bez stosownych wyjaśnień, że warto często pokazać tkwiące w źródłach możliwości interpretacyjne, sugerować rysujące się hipotezy itp. Autor hasła nie może być przecież ograniczany, wbrew pierwotnym zamysłom, do roli mechanicznego przepisywacza źródeł. Sama selekcja materiału i tłumaczenie były już zresztą czynnościami interpretacyjnymi. Obie wskazane tendencje sprawiają, że hasła słownikowe w kolejnych zeszytach stają się coraz obszerniejsze.

Słownik, starając się możliwie wiernie, ale i możliwie krótko, oddawać treść przekazów źródłowych, operuje specyficznym językiem. Dużą rolę odgrywają w nim skróty językowe – skracane są nazwy urzędów, instytucji prawnych, określenia terytorialne, częstsze imiona itp. Starano się unikać zbitek kolejnych skrótów, co mogłoby utrudniać zrozumienie tekstu. Imiona skracane są zasadniczo tylko wówczas, gdy towarzyszą nazwisku z niebudzącą wątpliwości końcówką fleksyjną. Choć przeważnie chodzi o skróty potoczne i łatwe do domyślnego rozwiązania, mogą one jednak niekiedy sprawiać kłopoty, zwłaszcza mniej wyrobionemu czytelnikowi. Dlatego konieczne jest stałe konsultowanie wykazu skrótów, przy czym pamiętać należy, że każdy z terytorialnych działów Słownika operuje własnym systemem skrótów i zaopatrzony jest we własny ich wykaz. Wykazy te obejmują zarówno skróty językowe, jak i dokumentacyjne. Te ostatnie wykorzystywane są na oznaczanie cytowanych wydawnictw źródłowych, zbiorów archiwalnych lub bibliotecznych, częściej przytaczanej literatury. Choć K. Buczek poświęcił wiele miejsca na próbę wyłożenia ogólnych zasad konstruowana tych skrótów16We wstępach do Słowników ziemi wieluńskiej (s. 33-35) oraz ziemi chełmińskiej (s. XIII-XIV), zasady te pozostają mimo wszystko tak zawiłe i niekonsekwentne, że nie warto wracać do ich komentowania. Szczegółowe zasady używania skrótów językowych i konstruowania odsyłaczy źródłowych – różne w różnych działach terytorialnych Słownika – określają wstępy do poszczególnych działów.

Zgodnie z przyjętą od początku zasadą, Słownik prezentuje materiał podzielony na hasła poświęcone poszczególnym obiektom osadniczym i fizjograficznym. Osobne hasła mają także jednostki podziału terytorialnego różnych szczebli. Osobne hasła poświęcono też instytucjom kościelnym (np. Miechów – klasztor) oraz kluczom majątkowym (np. Gostyń – dobra). Hasła uporządkowane są alfabetycznie. Jeden ciąg alfabetyczny obejmuje zarówno właściwe hasła, jak i liczne odsyłacze z odmiankami brzmienia nazw (nie są uwzględnione jedynie te odsyłacze, które stanęłyby w bezpośrednim sąsiedztwie hasła, do którego odsyłają). W przypadku kilku haseł o tej samej nazwie najpierw idą zawsze obiekty fizjograficzne, potem zaś obiekty osadnicze. Wśród równobrzmiących haseł poświęconych rzekom porządek wyznacza kolejność alfabetyczna nazw rzek, do których uchodzą, zaś wśród haseł poświęconych miejscowościom – kolejność alfabetyczna nazw parafii, do których miejscowości te należały. Często zdarza się, że dokładny podział materiału między hasła o tej samej nazwie nie jest możliwy. Informacje nie dające się dokładnie przypisać gromadzone są w osobnych, odpowiednio opisanych hasłach („przekazy o nieokreślonej lokalizacji”). Hasła takie umieszczane są jako pierwsze w danej grupie. Ze względu na specyfikę materiału w Słownikach krakowskim i poznańskim pominięto tymczasowo hasła poświęcone stolicom tych województw. Miasta tej rangi co Kraków i Poznań trudno – przede wszystkim ze względu na mnogość materiału źródłowego i bogactwo zawartych w nim informacji – opisać na podstawie podobnych zasad, jakie stosuje się do wsi lub małych miasteczek.

Materiał zbierany w poszczególnych hasłach szeregowany jest w pewne grupy tematyczne, czemu odpowiada konstrukcja hasła17O zasadach konstrukcji haseł zob. cytowane już wstępy K. Buczka, a także J. Wiśniewskiego do Słownika województwa krakowskiego i K. Górskiej-Gołaskiej do Słownika województwa poznańskiego, ponadto zaś artykuł tej ostatniej: Słownik historyczno-geograficzny Wielkopolski w średniowieczu. Metody pracy i problematyka badawcza, „Studia Źródłoznawcze” 23, 1978, s. 117-142. Każde hasło zaczyna się nagłówkiem, zawierającym tytuł, czyli odpowiednią nazwę geograficzną (drukiem wytłuszczonym, wersalikami, w przypadku haseł gromadzących „przekazy o nieokreślonej lokalizacji” – kursywą), odmianki źródłowe nazwy oraz lokalizację geograficzną. Jako tytuły haseł używane są zasadniczo nazwy historyczne. Odmianki źródłowe nazwy opatrywane są przeważnie datą wystąpienia (w Słowniku krakowskim długi czas obowiązywała zasada datowania tylko pierwszej wzmianki), a w nowszych zeszytach – pod wpływem postulatów językoznawców – także odnośnikami do odpowiednich źródeł. Podawane jest także obecne brzmienie nazwy, o ile różni się od historycznego. Lokalizacja wskazuje odległość obiektu od najbliższego średniowiecznego miasta.

Punkt 1 zawiera podstawowe dane o historycznej przynależności terytorialnej (powiat i parafia, a w przypadku wsi parafialnych także dekanat). Podaje się z zasady pierwszą wzmiankę na temat owej przynależności, a dodanie do daty skrótu „n.” wskazuje, że zaświadczony w danym roku po raz pierwszy stan trwał później bez zmian. W przypadku miast podawane są też pierwsze wzmianki źródłowe poświadczające miejski charakter osady.

Punkt 2 poświęcony jest lokalnej topografii. Opisywane są tu granice danej miejscowości, wspominane znajdujące się w niej obiekty topograficzne. Tu wymienia się młyny i inne urządzenia przemysłowe. Tu wreszcie gromadzone są wiadomości o drogach.

Punkt 3 dotyczy stosunków własnościowych. Zaczyna się zawsze krótkim określeniem rodzaju własności, po czym następuje wymienienie poszczególnych właścicieli i ich transakcji. Wiadomości porządkowane są zasadniczo chronologicznie, często jednak ujmowane też w grupy odnoszące się do danego dziedzica lub grupy dziedziców. W tym samym punkcie gromadzone są (na końcu) informacje o areale osady oraz o innych mieszkańcach (przeważnie chłopskiej kondycji).

Punkt 4 zbiera informacje na temat prawa niemieckiego i lokacji. Tu omawiane są przywileje lokacyjne, ale także wszelkie wzmianki o sołtysach (wójtach), ławnikach itp., a w przypadku miast – o władzach miejskich.

Punkt 5 poświęcony jest stosunkom kościelnym. Gromadzone są tu informacje o kościele, o związanych z nim beneficjach, o plebanach, ich aktywności, o granicach i funkcjonowaniu parafii, o dziesięcinach i innych opłatach kościelnych.

Punkt 6 odnosi się do ważnych wydarzeń i wybitnych osób pochodzących z danej miejscowości. Dotyczy to zwłaszcza ludzi robiących poza nią kariery kościelne (biskupi, kanonicy, plebani, także studenci).

Punkt 7 przeznaczony jest na zebranie literatury dotyczącej danej miejscowości. Tutaj gromadzone są też zbiorczo przekazy źródłowe, które z różnych względów nie trafiły do żadnego z pozostałych punktów.

Punkt 8 poświęcony jest źródłom archeologicznym i architektonicznym. Zdawano sobie zawsze sprawę, że zebrane w Słowniku informacje na ten temat mają charakter niedoskonały18Na temat wykorzystania źródeł archeologicznych krytycznie wypowiadała się E. Kowalczyk, Kilka uwag o Słowniku historyczno-geograficznym ziem polskich w średniowieczu, „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” 31, 1983, s. 76-79. Opierano się bowiem na podstawowych wydawnictwach przeglądowych, nie będąc w stanie kompetentnie śledzić nowych odkryć i poświęconej im literatury monograficznej. Wielką pomocą okazało się wprowadzenie z czasem w Słowniku krakowskim i poznańskim stałych konsultacji z archeologami (Stanisławem Kołodziejskim w Krakowie, Aliną Łosińską w Poznaniu).

Wiele haseł opatrywanych jest jeszcze Uwagami, gdzie zbiera się ogólne komentarze wyjaśniające kwestie zasadnicze, trudne do ujęcia w formie przypisów do konkretnych przekazów.

Poszczególne hasła w Słownikach województw krakowskiego i poznańskiego, pisanych przez wielu autorów, podpisywane są syglami ich nazwisk. Podpisów brak natomiast w pozostałych Słownikach, gdzie całość miała jednego tylko autora. Rozwiązanie sygli łatwo przeprowadzić poprzez porównanie ze stronami tytułowymi odpowiednich części. Dla wygody zbieramy jednak tutaj wszystkie sygle autorskie w jednym miejscu:

 

Słownik krakowski:

AM – Andrzej Marzec

FS – Franciszek Sikora

JK – Janusz Kurtyka

JL – Jacek Laberschek

JW – Jerzy Wiśniewski

KN – Karol Nabiałek

MW – Marian Wolski

MWil. – Maciej Wilamowski

MZ – Maciej Zdanek

WB – Waldemar Bukowski

ZLS – Zofia Leszczyńska-Skrętowa

 

Słownik poznański:

GR – Grażyna Rutkowska

IS – Izabela Skierska

JL – Jerzy Luciński

KGG – Krystyna Górska-Gołaska

PD – Paweł Dembiński

SCh – Stefan Chmielewski

TG – Tomasz Gidaszewski

TJ – Tomasz Jurek

 

Opisany układ treści przyjęty został jako obowiązujący w większości wydanych Słowników. Odmienną nieco strukturę punktów miały hasła w Słowniku wieluńskim, traktowanym jednak tylko jako zeszyt próbny. Tam punkt 3 dotyczył areału i zaludnienia, punkt 4 – własności, a punkt 5 – prawa niemieckiego, natomiast sprawy kościelne nie znalazły w ogóle osobnego dla siebie miejsca. Z propozycji tych sam K. Buczek szybko się jednak wycofał i już przy okazji najbliższej publikowanej części (Słownik chełmiński) przedstawił nowy wzór podziału, przyjęty potem jako trwały. Uprzedzić wreszcie trzeba, że w wielu większych hasłach występują podziały dodatkowe (np. przy zawiłych stosunkach własnościowych w p. 3 podpunkty dla poszczególnych rodzin lub grup dziedziców, a przy istnieniu kilku kościołów podpunkty im poświęcone w p. 5). Bardziej skomplikowaną strukturę mają zwłaszcza hasła dotyczące miast. W hasłach najdrobniejszych rezygnowano z kolei w ogóle z podziału materiału na punkty. Dotyczyło to obiektów, dla których liczba zebranych wzmianek źródłowych nie przekraczała kilku.

Mimo generalnego trwania podstawowych zasad i struktur konstrukcyjnych, Słowniki stale się zmieniają i przy korzystaniu z nich konieczna jest tego świadomość. Podstawowe znaczenie ma przypominane już kilkakrotnie nieustanne poszerzanie zawartości treściowej haseł i stale poszerzany zakres kwerend źródłowych. Poszerzanie to wynika zarówno z obejmowania coraz to nowych zespołów archiwalnych (lub przynajmniej pogłębiania stopnia ich wyzyskania), jak też z przyrastania zasobu wydawnictw źródłowych. Gdy przed półwieczem zaczynano rozpisywanie kartotek słownikowych, wiele podstawowego znaczenia publikacji jeszcze nie istniało (wymieńmy tu choćby Zbiór dokumentów małopolskich, nową serię Kodeksu dyplomatycznego Wielkopolski, Bullarium Poloniae, a z zakresu źródeł narracyjnych całą niemal nową serię Monumenta Poloniae historica). Należy o tym zawsze pamiętać. Czego innego po prostu oczekiwać można od części Słownika wydanych w latach sześćdziesiątych, czego innego zaś od tych wydanych w latach osiemdziesiątych czy już w pierwszych latach XXI w. Wyraźnie zaznaczyć można dwa najbardziej wyraziste przełomy, związane z poszerzaniem kwerendy. W Słowniku poznańskim wielkie znaczenie miało wprowadzenie do haseł (począwszy od zeszytu 3 części III, wydrukowanego w 1997 r.) materiału czerpanego z tzw. Tek Dworzaczka (opublikowanych w formie płyty CD w 1995 r., teraz zaś dostępnych także w Internecie), imponującego zbioru wypisów ze staropolskich źródeł, głównie ksiąg sądowych19Na temat zawartości i wartości tego zbioru zob. K. Górska-Gołaska, Teki Dworzaczka. Uwagi użytkownika, w: Fontes et historia. Prace dedykowane Antoniemu Gąsiorowskiemu, Poznań 2007, s. 69-89. Pozwoliło to w sposób nieporównywalnie dokładniejszy niż wcześniej opisywać zwłaszcza losy majątkowe poszczególnych osad w drugiej połowie XV i w XVI w. Jeszcze dalej idące konsekwencje miało w Słowniku krakowskim wykonanie pełnej kwerendy w zachowanych księgach sądowych (grodzkich i ziemskich) z XV w. Jej wyniki wprowadzone zostały począwszy od zeszytu 3 części III z hasłami na literę L (2000). Operowanie takim kompletnym materiałem nadaje zupełnie nową jakość podawanym w Słowniku krakowskim ustaleniom, powodując też jednak bardzo poważne pomnożenie objętości wszystkich haseł.

 

 

4. Edycja elektroniczna Słownika

 

Znaczenie Słownika historyczno-geograficznego wyszło już daleko poza zakreślone mu pierwotnie cele. Nie udało się uchwycić całej sieci osadniczej – wydane bądź prowadzone Słowniki pokrywają przecież tylko stosunkowo niewielką część powierzchni kraju. Zebrano jednak ogromny materiał źródłowy. Dzięki odejściu od pierwotnych zamysłów rozpisywania głównie źródeł najstarszych i drukowanych, a przesunięciu punktu ciężkości na kwerendy w archiwaliach, Słowniki i stojące za nimi kartoteki stały się ogromną zbiornicą bezcennego materiału czerpanego ze źródeł niepublikowanych. Jest to obecnie największa baza uporządkowanych informacji źródłowych do dziejów Polski średniowiecznej i wczesnonowożytnej. Jej znaczenie wykracza oczywiście poza podstawową funkcję dostarczania materiału dla dziejów osadnictwa. Już K. Buczek, planując zresztą Słownik możliwie skomprymowany i stosunkowo ubogi w treści, był przekonany, że zebrany materiał osadniczy stanie się podstawą dla wielu innych badań, przy czym wymieniał śledzenie przemian środowiska geograficznego, gospodarki i organizacji społecznej. Nie spodziewał się jednak, jak wielkie bogactwo rozmaitych niedostępnych gdzie indziej informacji zebrane zostanie w Słowniku20Sporo i dobrze mówiono o Słowniku podczas sesji podsumowującej ostatnie kilkanaście lat polskiej historiografii, podkreślając jego znaczenie wśród najważniejszych „opracowań pomocniczych”, przydatność we wszelkich badaniach i konieczność kontynuacji, ale ubolewając też nad słabą wciąż znajomością tego dzieła wśród historyków: Spojrzenie w przeszłość, t. I, Warszawa 2009, s. 25 (J. Wroniszewski), 61 (P. Węcowski), 84-85 (J. Sperka). Prawdziwą bolączką stały się jednak rozmiary dzieła, którego nikt nie jest w stanie w całości przeczytać i tym samym ogarnąć zebranych tam wiadomości. Właściwe korzystanie z ogromnego zasobu słownikowego umożliwić w tej chwili może tylko zastosowanie nowych technik informatycznych. Tylko one, dzięki zapewnieniu przeszukiwania całego zbioru, dają szansę łatwego docierania do wszelkich poszukiwanych informacji.

Stąd pomysł elektronicznej edycji Słownika. Narodził się w kręgu pracowników Zakładu w 2006 r. i szybko nabrał konkretnych kształtów. Podstawowe znaczenie miało zdobycie niezbędnych środków finansowych. Zapewniło je Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach projektu rozwojowego nr R17 003 02, realizowanego w Instytucie Historii PAN w latach 2007-2010. Projekt ten umożliwił przeprowadzenie wszystkich kluczowych etapów prac – skanowania, kolacjonowania i przygotowania stosownej oprawy informatycznej. Dalsze etapy, polegające na uzupełnianiu edycji elektronicznej o kolejne, ukazujące się sukcesywnie zeszyty, objęte zostały programem wsparcia publikacji Słownika przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej, a następnie (od 2012 r.) finansowane są w ramach projektu Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki pt. Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu (nr 11H 11 003780).

Elektroniczna edycja obejmuje wszystkie Słowniki wydane pod firmą Instytutu Historii PAN (dokładne zestawienie wraz z opisami bibliograficznymi podajemy niżej). Ze względu na ochronę interesów wydawnictw konieczne było wprowadzenie karencji dla dwóch najnowszych zeszytów. Będą one jednak sukcesywnie dołączane do edycji elektronicznej w miarę ukazywania się kolejnych zeszytów. Uwzględnione zostały – za zgodą zainteresowanych wydawnictw – także publikowane poza właściwą serią instytutową Słowniki województwa lubelskiego (zarówno Słownik przygotowywany pierwotnie przez S. Kurasia w ramach prac etatowych w Instytucie Historii PAN, jak i osobny Słownik miejscowości zaginionych), Słownik ziemi sanockiej (powstający w ramach prac zleconych przez Instytut), a również Słownik dóbr klasztoru łysogórskiego. Poza edycją elektroniczną pozostają natomiast różne drobniejsze słowniki lokalne. Były one trudne do ogarnięcia, przede wszystkim zaś trudno byłoby o weryfikację ich poziomu naukowego. Pominąć przyszło także wydawane ostatnio słowniki pomorskie M. Grzegorza (wyrosłe z prac prowadzonych niegdyś w Instytucie Historii PAN).

Objęte edycją elektroniczną Słowniki podajemy zasadniczo w takiej postaci, w jakiej były one drukowane. Nie starano się wnosić jakichkolwiek uzupełnień czy poprawek. Wyjątek uczyniono jedynie dla oczywistych pomyłek druku, które zostały poprawione. Ze względów technicznych dokonano też pewnych ujednoliceń rozwiązań graficznych (np. likwidacja spacjowania i kursywy, stosowanych w opisach bibliograficznych w niektórych zeszytach).

 

 

Aneks 1: Układ systematyczny Słownika

 

Projekt podziału Słownika na poszczególne działy terytorialne przedstawił K. Buczek we wstępie do Słownika ziemi wieluńskiej (s. 12-13). Nie przywiązywał do niego zbyt wielkiego znaczenia i kilka lat później, wydając Słownik ziemi chełmińskiej, zaczął numerację tomów od nowa, uważając sprawę za otwartą. Schemat nowej numeracji spisany został przez ówczesnego redaktora Słownika, J. Wiśniewskiego, w 1981 r. Nigdy go wprawdzie w żadnej postaci nie opublikowano, ale otrzymali go bibliografowie z Biblioteki Narodowej i to oni dopilnowali, by odpowiednimi numerami tomów opatrywać strony tytułowe kolejnych zeszytów Słownika.

 

Numeracja tomów według projektu z 1981 r. (aktualnie obowiązująca)Numeracja tomów według projektu z 1963 r.Zaawansowanie prac
t. I: Województwa chełmińskie3. Ziemia chełmińskaSłownik wydany
t. II: Mazowsze – województwo mazowieckie
cz. I: Ziemia wyszogrodzka
cz. II: Ziemia warszawska
cz. III i n.: Dalsze ziemie
13. MazowszeSłownik wydany
Kartoteki w Instytucie Historii PAN, Zakład Atlasu Historycznego Polski
t. III: Mazowsze – województwo płockieSłownik wydany
t. IV: Mazowsze – województwo rawskieKartoteki w Instytucie Historii PAN, Zakład Atlasu Historycznego Polski
t. V: Małopolska – województwo krakowskie9. Ziemia krakowskaSłownik w toku publikacji
t. VI: Małopolska – województwo sandomierskie10. Ziemia sandomierska i lubelskaKartoteka w pracowni Słownika w Krakowie
t. VII: Małopolska – województwo lubelskieSłownik wydany poza serią Instytutu Historii PAN
t. VIII: Wielkopolska – województwo poznańskie5. WielkopolskaSłownik w toku publikacji
t. IX: Wielkopolska – województwo kaliskieKartoteka w pracowni Słownika w Poznaniu
t. X: Kujawy – województwo brzeskie kujawskie6. Kujawy z ziemią dobrzyńskąKartoteka w posiadaniu Z. Guldona
t. XI: Kujawy – województwo inowrocławskie
1. Pomorze ZachodnieNie podjęto kwerend
2. Pomorze WschodnieKartoteka w posiadaniu M. Grzegorza
4. Ziemia lubuska z Nową MarchiąLos materiałów nie jest znany
7. Ziemie łęczycka, sieradzka i wieluńskaDla ziemi wieluńskiej słownik wydany, dla ziem łęczyckiej i sieradzkiej kwerend nie podjęto
8. ŚląskKartoteka zaginęła
11. Ziemia przemyska i sanocka (części)Słownik ziemi sanockiej wydany. Dla ziemi przemyskiej kartoteka w Pracowni Słownika w Krakowie.
12. Ziemie bełska i chełmska (części)Nie podjęto kwerend
14. Podlasie i części Wielkiego Księstwa LitewskiegoKartoteka w posiadaniu rodziny śp. J. Wiśniewskiego
15. Prusy KrzyżackieNie podjęto kwerend

 

 

Aneks 2: Zestawienie wydanych Słowników historyczno-geograficznych objętych edycją elektroniczną

 

Opisy bibliograficzne oparte są zasadniczo na stronach tytułowych poszczególnych zeszytów. Opisy obejmują tytuł, numer części i zeszytu, nazwiska osób opracowujących i redaktorów, wydawnictwo, miejsce i datę wydania. Pełne imiona osób podawane są tylko za pierwszym wystąpieniem danej osoby.

 

Słownik historyczno-geograficzny ziemi wieluńskiej w średniowieczu, opr. Ryszard Rosin, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1963.

 

Słownik historyczno-geograficzny ziemi chełmińskiej w średniowieczu, opr. Krystyna Porębska przy współpracy Maksymiliana Grzegorza, pod red. Mariana Biskupa, Ossolineum, Wrocław 1971.

 

Słownik historyczno-geograficzny ziemi wyszogrodzkiej w średniowieczu, opr. Adam Wolff, Anna Borkiewicz-Celińska, Ossolineum, Wrocław 1971.

 

Słownik historyczno-geograficzny województwa płockiego w średniowieczu, opr. Anna Borkiewicz-Celińska, zesz. 1, Ossolineum, Wrocław 1980; zesz. 2, Ossolineum, Wrocław 1981; zesz. 3, Wydawnictwo Instytutu Historii PAN, Warszawa 1998; zesz. 4, Wydawnictwo Instytutu Historii PAN, Warszawa 2000.

 

Słownik historyczno-geograficzny ziemi warszawskiej w średniowieczu, opr. A. Wolff, Kazimierz Pacuski, do druku przygotowały Marta Piber-Zbieranowska i Anna Salina, pod red. Tomasza Jurka, Warszawa 2013.

 

Słownik historyczno-geograficzny województwa krakowskiego w średniowieczu,

Cz. I, zesz. 1, opr. Zofia Leszczyńska-Skrętowa, Franciszek Sikora, Ossolineum, Wrocław 1980, zesz. 2, opr. Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, Jerzy Wiśniewski, przy współpracy Jacka Laberscheka, Ossolineum, Wrocław 1985; zesz. 3, opr. J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, Ossolineum, Wrocław 1985; zesz. 4, opr. J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, J. Wiśniewski, Ossolineum, Wrocław 1986

Cz. II, zesz. 1, opr. J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora [na stronie tytułowej zeszytu podano omyłkowo inne nazwiska], Ossolineum, Wrocław 1989; zesz. 2, opr. Janusz Kurtyka, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, pod red. Antoniego Gąsiorowskiego, Ossolineum, Wrocław 1989; zesz. 3, opr. J. Kurtyka, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, pod red. A. Gąsiorowskiego, Ossolineum, Wrocław 1991; zesz. 4, opr. J. Kurtyka, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, pod red. F. Sikory, Secesja, Kraków 1993

Cz. III, zesz. 1, opr. Waldemar Bukowski, J. Kurtyka, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, pod red. F. Sikory, Secesja, Kraków 1994; zesz. 2, opr. W. Bukowski, J. Kurtyka, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, pod red. F. Sikory, Secesja, Kraków 1997; zesz. 3, opr. W. Bukowski, J. Kurtyka, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, F. Sikora, Marian Wolski, pod red. F. Sikory, Secesja, Kraków 2000; zesz. 4, opr. W. Bukowski, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, Andrzej Marzec, F. Sikora, Maciej Wilamowski, M. Wolski, współpraca archeologiczna Stanisław Kołodziejski, pod red. F. Sikory, Societas Vistulana, Kraków 2003

Cz. IV, zesz. 1, opr. W. Bukowski, J. Laberschek, Z. Leszczyńska-Skrętowa, A. Marzec, M. Wilamowski, M. Wolski, Maciej Zdanek, współpraca archeologiczna S. Kołodziejski, pod red. W. Bukowskiego, Societas Vistulana, Kraków 2006; zesz. 2, opr. W. Bukowski, J. Laberschek, A. Marzec, M. Wolski, M. Zdanek, współpraca archeologiczna S. Kołodziejski, pod red. W. Bukowskiego, Societas Vistulana, Kraków 2009; zesz. 3, opr. W. Bukowski, J. Laberschek, A. Marzec, Maciej Mikuła, Karol Nabiałek, M. Wolski, M. Zdanek, pod red. W. Bukowskiego, Societas Vistulana, Kraków 2011; zesz. 4, opr. W. Bukowski, J. Laberschek, K. Nabiałek, F. Sikora, J. Szyszka, M. Wolski, współpraca archeologiczna Michał Wojenka, pod red. W. Bukowskiego, Societas Vistulana, Kraków 2014

Cz. V, zesz. 1, opr. W. Bukowski, J. Laberschek, K. Nabiałek, F. Sikora, J. Szyszka, M. Wolski, pod red. W. Bukowskiego, Societas Vistulana, Kraków 2016

 

Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu,

cz. I, opr. Stefan Chmielewski, Krystyna Górska-Gołaska, Jerzy Luciński, zesz. 1, Ossolineum, Wrocław 1982; zesz. 2, Ossolineum, Wrocław 1982; zesz. 3, Ossolineum, Wrocław 1986; zesz. 4, Ossolineum, Wrocław 1987

cz. II, zesz. 1, opr. S. Chmielewski, K. Górska-Gołaska, Tomasz Jurek, J. Luciński, Ossolineum, Wrocław 1988; zesz. 2, opr. S. Chmielewski, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, J. Luciński, Ossolineum, Wrocław 1991; zesz. 3, opr. K. Górska-Gołaska, T. Jurek, J. Luciński, Grażyna Rutkowska, Ossolineum, Wrocław 1991; zesz. 4, opr. K. Górska-Gołaska, T. Jurek, J. Luciński, G. Rutkowska, pod red. Antoniego Gąsiorowskiego, Wydawnictwo Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (PTPN), Poznań 1992

cz. III, zesz. 1, opr. K. Górska-Gołaska, T. Jurek, J. Luciński, G. Rutkowska, Izabela Skierska, pod red. A. Gąsiorowskiego, Wydawnictwo PTPN, Poznań 1993; zesz. 2, opr. K. Górska-Gołaska, T. Jurek, J. Luciński, G. Rutkowska, I. Skierska, pod red. A. Gąsiorowskiego, Wydawnictwo PTPN, Poznań 1995; zesz. 3, opr. K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, pod red. A. Gąsiorowskiego, Wydawnictwo PTPN, Poznań 1997; zesz. 4, opr. Paweł Dembiński, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, pod red. A. Gąsiorowskiego, Wydawnictwo PTPN, Poznań 1999

cz. IV, zesz. 1, opr. P. Dembiński, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, współpraca archeologiczna Alina Łosińska, pod red. A. Gąsiorowskiego, Wydawnictwo PTPN, Poznań 2001; zesz. 2, opr. P. Dembiński, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, współpraca archeologiczna A. Łosińska, pod red. A. Gąsiorowskiego, Wydawnictwo PTPN, Poznań 2003; zesz. 3, opr. P. Dembiński, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, współpraca archeologiczna A. Łosińska, pod red. T. Jurka, Wydawnictwo PTPN, Poznań 2005; zesz. 4, opr. P. Dembiński, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, współpraca archeologiczna A. Łosińska, pod red. T. Jurka, Wydawnictwo PTPN, Poznań 2008

Cz. V, zesz. 1, opr. P. Dembiński, Tomasz Gidaszewski, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, współpraca archeologiczna Zofia Kurnatowska, pod red. T. Jurka, Wydawnictwo PTPN, Poznań 2011; zesz. 2, opr. P. Dembiński, T. Gidaszewski, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, G. Rutkowska, I. Skierska, pod red. T. Jurka, Wydawnictwo PTPN, Poznań 2014; zesz. 3, opr. P. Dembiński, T. Gidaszewski, K. Górska-Gołaska, T. Jurek, Adam Kozak, G. Rutkowska, pod red. T. Jurka, Wydawnictwo PTPN, Poznań 2016

 

 

Wydane poza serią Instytutu Historii PAN

Dzieje Lubelszczyzny, t. III: Słownik historyczno-geograficzny województwa lubelskiego, opr. Stanisław Kuraś, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1983

Dzieje Lubelszczyzny, t. IV: Osady zaginione i o zmienionych nazwach historycznego województwa lubelskiego, opr. Stefan Wojciechowski, Anna Sochacka, Ryszard Szczygieł, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1986

Adam Fastnacht, Słownik historyczno-geograficzny ziemi sanockiej w średniowieczu, do druku przygotowali Anna Fastnacht-Stupnicka, Antoni Gąsiorowski, cz. 1, Muzeum Regionalne PTTK w Brzozowie, Brzozów 1991; cz. 2, Stowarzyszenie Małopolski Uniwersytet we Wzdowie, Instytut Europejskich Studiów Społecznych w Rzeszowie, Muzeum Regionalne im. Adama Fastnachta w Brzozowie, Brzozów-Wzdów-Rzeszów 1998; cz. 3, Societas Vistulana, Kraków 2002

Marek Derwich, Materiały do słownika historyczno-geograficznego dóbr i dochodów dziesięcinnych benedyktyńskiego opactwa św. Krzyża na Łysej Górze do 1819 r., Pracownia Badań nad Dziejami Zakonów i Kongregacji Kościelnych (LARHCOR) w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2000

 

 

1 Do prahistorii i historii Słownika zob. zwłaszcza K. Górska-Gołaska, Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, w: Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk 1953-2003, Warszawa 2003, s. 137-150; F. Sikora, O Karolu Buczku jako twórcy Słownika historyczno-geograficznego ziem polskich w średniowieczu z garścią wspomnień o nim, w: Karol Buczek (1902-1983). Człowiek i uczony, Kraków-Bydgoszcz 2004, s. 33-52; o samym K. Buczku zob. J. Wyrozumski, Karol Buczek – człowiek i uczony, tamże, s. 11-23.

2 Dla wykładu koncepcji podstawowe znaczenie mają wstępy K. Buczka do Słowników ziemi wieluńskiej (1963, s. 5-38) i ziemi chełmińskiej (1971, s. V-XIV), a także jego wcześniejszy (acz niedatowany) Referat o problemach redakcyjnych Słownika historyczno-geograficznego Polski średniowiecznej (maszynopis w archiwum Zakładu Słownika).

3 Zob. zamieszczona w aneksie tabela Układu systematycznego Słownika.

4 Częścią tej dyskusji były też recenzje Słownika ziemi wieluńskiej przygotowane przez T. Lalika („Kwartalnik Historyczny” 71, 1964, s. 785-787) i S. Zajączkowskiego („Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” 13, 1965, s. 583-590), a zwłaszcza artykuł recenzyjny K. Górskiej-Gołaskiej, Uwagi o Słowniku historyczno-geograficznym ziemi chełmińskiej w średniowieczu, „Zapiski Historyczne” 38, 1973, s. 335-347.

5 Zachowane częściowo w archiwum Zakładu Słownika.

6 K. Buczek, wstęp do Słownika ziemi wieluńskiej, s. 9.

7 M. Grzegorz, Słownik historyczno-geograficzny ziemi chojnickiej w granicach komturstwa człuchowskiego, Chojnice 2005; tenże, Słownik historyczno-geograficzny komturstwa tucholskiego w średniowieczu, Tuchola 2010.

8 Np. Słownik gorzowski publikowany w odcinkach na łamach pisma „Ziemia Gorzowska” w l. 1988-2002; J. Niedźwiedź, Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego, Zamość 2000; B. Snoch, S. Podobiński, Encyklopedyczny słownik regionu częstochowskiego, t. 1-2, Częstochowa 2000-2001.

9 Pierwszymi pracownikami byli w Poznaniu Stefan Chmielewski i Henryk Dąbrowski, zaś w Krakowie (obok samego Buczka) Stanisław Kuraś. Potem w prace angażowani byli w Krakowie Zbigniew Perzanowski (na pracach zleconych), Zofia Leszczyńska-Skrętowa, Franciszek Sikora, Jerzy Wiśniewski, następnie Jacek Laberschek, Janusz Kurtyka, Waldemar Bukowski, Marian Wolski i Janusz Szyszka, przejściowo Andrzej Marzec, Maciej Wilamowski, Maciej Zdanek, Maciej Mikuła, Karol Nabiałek i Zuzanna Kordek, ostatnio zaś Michał Schmidt, w Poznaniu natomiast Krystyna Górska-Gołaska, Jerzy Luciński, Antoni Gąsiorowski, następnie Tomasz Jurek, Grażyna Rutkowska, Izabela Skierska († 2014), Paweł Dembiński, przejściowo Wojciech Baran-Kozłowski i Tomasz Gidaszewski, wreszcie zaś Adam Kozak. Ostatnio powołano w Warszawie osobny zespół do prac nad Słownikiem mazowieckim i podlaskim (Anna Salina, Marta Piber Zbieranowska, Tomasz Jaszczołt i Andrzej Buczyło).

10 A. Marzec, Kartoteka Słownika Historyczno-Geograficznego ziemi lwowskiej w średniowieczu i w czasach nowożytnych, „Studia Źródłoznawcze” 47, 2009, s. 175-180.

11 P. A. Jeziorski, Projekt „Słownika historyczno-geograficznego Inflant Polskich do roku 1772”. Wstępne uwagi na temat koncepcji, „Zapiski Historyczne” 72, 2007, s. 145-167.

12 Zob. F. Sikora, Wkład Jerzego Wiśniewskiego w słownikowe dzieło, w: Jerzy Wiśniewski (1.01.1928 – 30.10.1983), Łomża 2000, s. 39-49.

13 Notatki K. Górskiej-Gołaskiej z tej dyskusji w archiwum Zakładu Słownika.

14 K. Buczek, Referat (jak w przyp. 2), s. 4-5.

15 A. Szweda, Ród Grzymałów w Wielkopolsce, Toruń 2001, s. 12.

16 We wstępach do Słowników ziemi wieluńskiej (s. 33-35) oraz ziemi chełmińskiej (s. XIII-XIV).

17 O zasadach konstrukcji haseł zob. cytowane już wstępy K. Buczka, a także J. Wiśniewskiego do Słownika województwa krakowskiego i K. Górskiej-Gołaskiej do Słownika województwa poznańskiego, ponadto zaś artykuł tej ostatniej: Słownik historyczno-geograficzny Wielkopolski w średniowieczu. Metody pracy i problematyka badawcza, „Studia Źródłoznawcze” 23, 1978, s. 117-142.

18 Na temat wykorzystania źródeł archeologicznych krytycznie wypowiadała się E. Kowalczyk, Kilka uwag o Słowniku historyczno-geograficznym ziem polskich w średniowieczu, „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” 31, 1983, s. 76-79.

19 Na temat zawartości i wartości tego zbioru zob. K. Górska-Gołaska, Teki Dworzaczka. Uwagi użytkownika, w: Fontes et historia. Prace dedykowane Antoniemu Gąsiorowskiemu, Poznań 2007, s. 69-89.

20 Sporo i dobrze mówiono o Słowniku podczas sesji podsumowującej ostatnie kilkanaście lat polskiej historiografii, podkreślając jego znaczenie wśród najważniejszych „opracowań pomocniczych”, przydatność we wszelkich badaniach i konieczność kontynuacji, ale ubolewając też nad słabą wciąż znajomością tego dzieła wśród historyków: Spojrzenie w przeszłość, t. I, Warszawa 2009, s. 25 (J. Wroniszewski), 61 (P. Węcowski), 84-85 (J. Sperka).